Coś z niczego
Łatwo się poddać i zrezygnować z wszystkiego, bardzo trudno wdrapać się na sam szczyt,a jeszcze trudniej  na nim utrzymać.  Dużo się zmieniło od ostatniej notki, zaczynając od nowego mieszkania na zwierzynieckiej, remontu, 3 roku na AK, a skończywszy na znajomych.
Na  wstępie chcę powiedzieć jak bardzo się cieszę, że Łada skład jest znowu razem, a wszystkie lata rozłąki były jakimś nieporozumieniem spowodowanym przez jeden błąd który nosi nazwę kamillo. Teraz została wielka nauczka aby nie wszystkim ufać, wiedza, że nie każdy przyjaciel chce naszego  dobra... no i może w małym aspekcie, że zdarzają sie choroby psychiczne, nawet gdy na pierwszy rzut oka ich nie widać ;)
Zaczął się nowy rok, 2012 w którym nastały nowe postanowienia m.in naprawić relacje z tymi którzy na to zasługują :)
martwa 2012-01-03 17:17:31
skomentuj (0)
Przy pustym stole...
Przy pustym stole siedzą dwie osoby
Ja, Ty
Cóż Ciebie dręczy późnym wieczorem
Jakie niepokoje patrzą w twe błękitne oczy
Dlaczego zapalasz wcześnie światło
Tulisz maskotkę szczęścia do bladego policzka
kraina zimna i niepokoju
Czekasz na kogoś?
przeciez tu jestem
w niebieskiej lagunie snów się chowam
nikt nie póka do metalowych drzwi
tylko wiatr hula po pokoju
lecz zanim wypijesz trunek do końca
pokaż palcem Bogu pusty taboret
jeden talerz
samotny szary fotel
który musisz codziennie oglądać
dostrzeż
brązowy liść zwilżony pocałunkiem nieba
gdy zabrakło obecności
martwa 2006-06-02 22:03:28
skomentuj (0)
[...] już dziś.
Wokół znaki ostrzegawcze.
Znaki nakazu.
Rób tak. Myśl w ten sposób
Odczuwaj zgodnie ze strzałami
Nie przekraczaj dozwolonych prędkości
Zachowaj ostrożność na przejazdach uczuć
Wstrzymaj się z uśmiechem
Obok jest szpital i komenda policji.
Nie mów za głośno.
Dziecko sąsiadów jeszcze śpi.
Nie śpiewaj punka.
Drażnisz emerytowanego obrońcę kraju.
Nie tańcz w deszczu.
Prowokujesz zamieszki i nie pokoje fustratów takich jak ty.
Tutaj mieszkają porządni ludzie.
Obywatele schludni i porządni.
Nie ubieraj się w ten sposób,
obrażasz cnotliwe niewiasty,
Jak śmiesz, mówić nam o prawie do wolności
Bękarcie, przybłędo
Tutaj jest porządny kaj
Ty gnoju!
Co jeszcze tutaj robisz?
To porządny kraj
Jakie demony opętały ciebie.
Twoi ziomkowie, przodkowie to mordercy
Nałóż worek pokuty
Stań z opuszczoną głową na miejskim runku
Ty, ty,
Odejdż stąd, już dziś.
martwa 2006-04-25 10:08:16
skomentuj (14)
*
Jesteśmy wzrokiem ślepca, nie spokojnym snem, Jedynie Chwilą która przemija.
Mam nadzieje że nie rozumiesz tego.

martwa 2005-10-05 13:46:11
skomentuj (1)
Chodźmy
Nie chodzi o to aby dojść
ale o to by się nie zatrzymać

martwa 2005-07-03 23:02:49
skomentuj (1)
Szramy
Kłapouchy obszedł Tygrysa raz dookoła, potem zawrócił i obszedł go drugi raz w przeciwną stronę.
-Co to jest, co powiedzialeś?-zapytał
-Tygrys
-Aha -powiedział Kłapouchy.
-On właśnie przyszedł- objaśnił Prosiaczek
-Aha -powiedział znów Kłapouchy
Milczał przez dłuższy czas i wreszcie zapytał:
-A kiedy on sobie pójdzie?



martwa 2005-05-20 09:36:18
skomentuj (9)
21.03.2005
Nutka nadziei w morzu pływa.

Dziekuję Ci za to jak na mnie patrzysz, Jak dajesz mi chęć do życia, Jak Swój uśmiech kierujesz w moją stronę :)
to miłe




martwa 2005-03-22 09:19:50
skomentuj (2)
rzeka kłamstw
Stanełąm przed lustrem
... odbicie płakało

Słone łzy z twarzy ocieram
Co bólem pieszczą me otwarte rany
Po uschłym ciele krople krwi płyną,
A dusza ma smutkiem zalewa sie cała

Gdy otwieram oczy wita mnie mrok,
Tak już znajomy, ukochany tak.
W mroku tym czarna rzeka kłamstw płynie,
W których kąpałam najbliższych od lat.

martwa 2004-04-04 09:18:41
skomentuj (7)
sceneria w autobusie
"Kraków, autobus linii 173 – prawie pusty. Środek zimowego dnia, na dworze pada śnieg... i takie tam. Postaci występujące: Kanar, Kierowca, Ja. Siedzę w autobusie. Nagle wsiada Kanar.



Kanar: Bileciki do kontroli.

(Siedzę dalej i tylko szyderczo się uśmiecham)

Kanar: Bileciki!

Ja: Trąbka!

Kanar: Jaka trąbka?

Ja: Jaki bilecik?

Kanar: Proszę się nie wygłupiać i pokazać mi bilet!

Ja: Po co?

Kanar: Jestem kontrolerem MPK!

Ja: Nie wierzę panu!

Kanar: (pokazując mi legitymację kontrolera MPK) Oto moja legitymacja.

Ja: (pokazując legitymację szkolną) Oto moja.

Kanar: Proszę pokazać mi bilet!

Ja: Proszę pokazać mi pańską kartę szczepień!

Kanar: Ma pan bilet?

Ja: NIE!

Kanar: W takim razie proszę o dokumenty.

Ja: Nie mam.

Kanar: A ta legitymacja?

Ja: To nie moja. Znalazłem.

Kanar: To dlaczego jest na niej pańskie zdjęcie?

Ja: Zbieg okoliczności...

Kanar: Proszę pokazać mi dokumenty!

Ja: Są TAM! (wskazuję na wewnętrzną kieszeń kurtki Kanara).

Kanar: Proszę pokazać mi PANA dokumenty!!!

Ja: Którego pana?

Kanar: Pokaże mi pan dokumenty?

Ja: Nie pokażę!

Kanar: Bo zawołam Policję!

Ja: Bo zawołam ojca!

Kanar: Proszę przestać się wygłupiać!

Ja: Proszę przestać się czepiać!

Kanar: Pokaże mi pan bilet albo dokument?

Ja: No nie! Pan jest monotematyczny!!!

Kanar: Jeśli nie zobaczę biletu, będę zmuszony pana zatrzymać.

Ja: Może wreszcie wyjaśni mi pan, kim pan jest?

Kanar: (trochę zdezorientowany) Jestem kontrolerem MPK!

Ja: Proszę o legitymację.

Kanar: Już pan widział!

Ja: Chcę do ręki!

(Kanar wyciąga legitymację i podaje mi)

Ja: (biorę ją, chowam do kieszeni, po czym wyciągam) Dzień dobry, bileciki do kontroli.

Kanar: Co proszę???

Ja: Słyszał pan, jestem kontrolerem i proszę pana o bilet do kontroli.

Kanar: To jestem kontrolerem!!!

Ja: Ma pan bilet?

Kanar: Nie potrzebuję, pracuję w MPK!

Ja: Tak, a mój ojciec pracuje w NASA. Płaci pan teraz, czy mam wystawić blankiecik?

Kanar: (rzucając się na mnie) Proszę oddać mi moją legitymację!!!

Ja: Aaaaaa!!! To jest napad na człowieka na służbie! Panie kierowco, proszę zatrzymać autobus!!!



(Kierowca zatrzymuje autobus, wychodzi z kabiny i podchodzi do nas)

Kierowca: Co tu się dzieje?

Ja: Jestem kontrolerem MPK, a ten pan nie ma biletu!

Kanar: Nieprawda! To ja jestem kontrolerem, a on nie ma biletu!

Kierowca: (zwracając się do nas obu) Proszę o legitymację. (Podaję mu legitymację, on ogląda ją dokładnie i mówi do mnie) To nie jest pana zdjęcie!

Ja: Jestem po operacji plastycznej.

Kierowca: (do Kanara) Ale pan jest całkiem podobny...

Kanar: Bo to moja legitymacja!

Kierowca: (wskazując na mnie) Tylko dlaczego miał ją ten pan?

Kanar: Bo mi ją zabrał!!!

Ja: Nieprawda! To jest pomówienie! (przypadkiem wypada mi z kieszeni karta miesięczna)

Kierowca: (podnosząc ją) Czy to pana?

Kanar: Przecież mówił pan, że nie ma biletu!

Ja: A niby skąd miałem wiedzieć, że wystarczy karta? Przecież pan pytał o bilet!

Kanar i Kierowca: IDIOTA!!!"


oczywiście nie ja to pisałam...
znalazłam na jednym z blogów ...
trzeba to przeczytac jest zajebiste!! :D gnicia po maxsie
martwa 2004-01-25 09:32:26
skomentuj (18)
"Rozmowy Lucyfera z Archaniołem Gabrielem II"
"-Czymże wieczność?

-Wieczność marnym czasu tchnieniem...

-Czymże życie?

-Ludzkim jest pragnieniem....

-(...) gdyby wieczność... była życiem...?

-Byłaby cierpieniem... "


martwa 2003-12-26 13:22:35
skomentuj (8)

Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: sxc.hu